Popieram Internet Bez Chamstwa Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Mały Powstaniec Szymon Sławiński Spis moli
RSS
poniedziałek, 24 października 2011
Zła Matka

W ostatnim czasie pojawiły się dwie książki o "nowoczesnych, współczesnych matkach" - pierwsza to przytoczona w tytule "Zła matka" Ayelet Waldman a druga "Bojowa pieśń tygrysicy" Amy Chua. Dwa skrajnie różne podejścia do macierzyństwa. I muszę przyznać, że oba modele wychowawcze nie przypadły mi do gustu.

Ayelet Waldman sławę zyskała przewrotnym wyznaniem, że kocha bardziej męża niż dzieci. Widząc żywiołowe reakcje na swoje wyznanie napisała książkę równie prowokującą. W recenzjach czytamy, że książkę szczerą do bólu, ale ta książka wydaje mi się tylko świadomą literacką prowakacją.Oczywiście poruszane przez nią problemy występują i pewnie nie wszystkie kobiety potrafią sobie z nimi radzić. O ile mogę zrozumieć traumę i potrzebę opowiedzenia o dokonanej aborcji, przebytej depresji ( swoją drogą nie mieć jej dziś w pewnych kręgach, to wręcz jakaś anomalia), czy braku wsparcia i szczerości w kontaktach z innymi matkami, to rozdziały odnoszące się bezpośrednio do dzieci ( np. wyznanie, że ma nadzieję, że jej synowie są gejami ) szczególnie, w okresie gdy dzieci są jeszcze tylko dziećmi wydaje mi się grubym nieporozumieniem i nieposzanowaniem ich intymności i godności. Wprawdzie dodaje, że pytała dzieci o zgodę, ale myślę, że to właśnie rola rodziców, aby przewidzieć konsekwencje. A z wywiadu udzielonego "Wysokim obcasom" wynika wyraźnie, że obecnie  już nastoletni Zeke zabrania jej pisania i mówienia o nim, nie pojawia się nawet na wspólnych fotografiach.

Zupełnie nie przekonała mnie też ta autokreacja literacka - Amy Chua, która mimo że urodziała się i wychowała w Usa, przekonuje nas do chińskiego modelu wychowania opartego na wielogodzinnych treningach i ćwiczeniach, które pomogą osiągnąć upragniony cel założony przez rodziców. Krytykuje "rodziców Zachodu", że dają dzieciom zbyt dużo wolności, aby realizowaly swoje pasje, co rzekomo ogranicza się do przesiadywnia przed komuterem z niezdrowym jedzeniem a finalnie kończy oddaniem rodziców do domu starców! I znów twierdzę, że dostrzeżenie pewnych problemów jest trafnych, ale sposób ich rozwiązania dla mnie nie do zaakceptowania.

Która droga jest lepsza, którą ścieżkę wybrać dla wychowania mojego syna? Nie znajdę odpowiedzi w żadnej z tych książek, idę własną drogą...

13:07, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 października 2011
Bajki matematyczne

Czy można polubić matematykę? Czy można uczyć się jej z przyjemnością, nie ziewając i zasypiając nad kolejnym zadaniem?

Nasze dzieci mają szczęście, bo jest świetna książka "Kopnięte królestwo" Natalii Usenko z zabawnymi, kolorowymi ilustracjami Ewy Poklewskiej - Koziełło! A w niej nakrapianki, domalunki, pokolejki i zwariowane bajeczki matematyczne! Czytelnicy "Świerszczyka" znają pewnie króla Zenona i jego przedziwne przygody. Ale mieć wszystkie te historie w jednej książce - to super pomysł. I tylko jednego żałuję, że format tej książeczki nie jest większy, tak aby nakrapianki i domalunki były jeszcze lepiej wyeksponowane. 

 

23:42, mamik.net
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 października 2011
Pan Kot

Pan Kot zawitał również do naszego domu :-)

Ulegliśmy prośbom Szymka i oto jest z nami Frodo. Szymek bawi się z nim, przytula, tarmosi i nieustannie gada. Gdy jest smutny i zły zamyka się z nim w swoim pokoju, czasami przegania jak młodszego, niegrzecznego braciszka, gdy mu przewraca długo budowane konstrukcje lub precyzyjnie ustawiane oddziały Mordoru. Aż chciałoby się rzec: zwierzak to najlepszy przyjaciel każdego dziecka Drodzy Rodzice! 

19:49, mamik.net
Link Komentarze (4) »