Popieram Internet Bez Chamstwa Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Mały Powstaniec Szymon Sławiński Spis moli
RSS
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Medal na Dzień Taty

O Tacie Szymka na tym blogu nie piszę wiele, ale to pewnie przez to, że opisuję wydarzenia, lektury i spotkania głównie z mojego-maminego punktu widzenia. Ale Tato jest aktywnym uczestnikiem większości tych wydarzeń, a często ich głównym animatorem.

Dla chłopca zresztą to Ojciec z czasem zaczyna być ważniejszym punktem odniesienia. Zaczynam dostrzegać to i u Szymka i czasami autentycznie czuję lekkie ukłucie zazdrości ( ach ci biedni jedynacy :-( To fajny okres dla każdego Taty, który może stać się Super Bohaterem. Bo "mój Tato gra najlepiej w tenisa, najlepiej jeździ na nartach i jeszcze świetnie zna się na historii".

Ale ta wspólna płaszczyzna porozumienia może też być początkiem wielu konfliktów - jak u nas w przypadku sportowych treningów. I jest jak w klasycznej komedii rodzinnej. Np. my razem na korcie - ja chwalę Szymka a Tato twierdzi, że stać go na więcej i ma się zabrać ostro do pracy. W tym wypadku zazwyczaj kapituluję, bo to jednak Mąż gra o kilka klas lepiej niż ja :(

Dlatego, dla Męża ten ostatni Dzień Ojca, myślę że był wyjątkowy. Chłopcy zrobili sobie "męski weekend" - czyli oczywiście bez mamy. Byli w sobotę na wspólnym treningu, a później wycieczka rowerowa, pizza i gra na play'u ( oczywiście wspólna ).

A w niedzielę Tato otrzymał od Szymka super prezent - Szymek  zdobył 2 miejsce w turnieju tenisowym. ( Dla Taty zapalonego tenisisty bardziej cenny myślę, niż jego własne puchary )

I podobno wg. relacji nie najważniejszy okazał się sam medal, ale styl w jakim udało się to miejsce zdobyć ( dla niezorientowanych: piękne akcje, wyrównane gemy i sety, koncentracja i niezrażanie się "zepsutą piłką" )

A dla Syna usłyszeć pochwałę z ust Ojca - bezcenne.



12:15, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 czerwca 2013
Seks dookoła

Rozmowy o seksie z dziećmi ( oczywiście własnymi ) wymagają dużo taktu i rozwagi. Wymieniając z zaprzyjaźnionymi mamami uwagi na ten temat, zauważyłam bardzo dużo różnicę w modelu rozmów i różny też stopień zainteresowania samych dzieci - wszystko jest tu bardzo indywidualne ( chyba jak całe zresztą wychowanie ).

Ale nie o  modelach wychowawczych i absurdalnych pomysłach "wychowania seksualnego od przedszkola" chcę tu pisać.

Mój 10-latek ( z racji wieku ) wyczulony jest na wszystko co odnosi się do seksu czy nagości. I powiem szczerze, że dopiero teraz otworzyły mi się oczy na atakującą nas wkoło pornografię lub w najlepszym razie "nadmierną seksualizację".

Pomyślicie, że należę pewnie do przewrażliwionych mam, ale oto kilka ostatnich spostrzeżeń.

1. Fakty TVN - oglądamy w domu wspólnie, całą rodziną i tu totalne zaskoczenie - materiał o raku gardła Michaela Douglasa, do którego przyczynił się seks oralny. Rodzice w panice, bo seks oralny to z pewnością nie temat na rozmowę z 10-latkiem. Przełączamy na inny neutralny kanał. Nikt nie uprzedził w faktach, że materiał ten będzie dozwolony "tylko dla dorosłych". Domyślam się, że w materiale nie był przedstawiony sam akt, ale sama rozmowa na ten temat nie powinna odbywać się w czasie, gdy przed telewizorami mogą być dzieci. Skoro reklama piwa może się pojawiać dopiero po 22-iej, nie widzę powodów dla których rozmowa o niebezpieczeństwach seksu oralnego miałaby się pojawiać w czasie po przysłowiowej dobranocce.

2. Fakty TVN - dzień lub dwa później, oglądamy już tylko z mężem, aby zobaczyć czym nas teraz zaskoczą. I znów - zakazana podobno w USA reklama z Pamelą Anderson i facetem, który ma na jej widok fantazję erotyczną ( dość prymitywną zresztą ). Słupki oglądalności poszybują w górę, bo co nas może czekać jutro w tym ponoć z definicji programie informacyjnym?!

Nas nic już nie czeka, bo wybieramy od tamtego tygodnia inny program informacyjny.

3. Parkowanie w centrum Krakowa - i pewnie w innych dużych miastach, a za szybą jeśli w porę nie wyrzucę reklamy nocnych klubów , agencji towarzyskich. Zawsze z dziewczyną na rurze na zdjęciu. Szymek miał kiedyś niezłą zabawę, gdy "taka rozebrana pani" majtała nam się na wycieraczkach, aż dojechałam do świateł i ją stamtąd w końcu usunęłam.

4. Reklamy - to zbyt oczywiste, aby się rozpisywać. W zasadzie każdy towar sprzedają panie w dziwnych pozach.

5. Prasa - niby zakaz eksponowania w widocznym miejscu, ale bez trudu te tytuły są dostrzegalne dla dzieci. Gazetki dla młodzieży w stylu "Droga redakcjo mam 14 lat, a nie miałam jeszcze orgazmu" pominę milczeniem. Nie wspominając też o okładkach "zwykłych tygodników", które też zaczynają prześcigać się w "gorszących zdjęciach".

6. Internet - choć tu najłatwiej chyba sobie poradzić wprowadzając do oprogramowania blokady i zabezpieczenia.

Estetyka rodem z branży porno staje się nieodłącznym elementem codziennego życia. Dzieci z czasem zaczynają ją traktować jako coś normalnego. Niestety nie mają jeszcze świadomości i nie odróżniają co jest "zwykłym pornobiznesem", a co prawdziwą rzeczywistością.

Czy to źle, że panie zarabiają pieniądze w agencjach towarzyskich? Pytanie wydaje się absurdalne, ale dla naszych dzieci to może być postrzegane jako coś normalnego. Wartość kobiet w takim ujęciu sprowadza się tylko do wyglądu, zostaje całkowicie uprzedmiotowiona.

A stąd już niedaleko to dalszych poważnych problemów nastolatków - zbyt wczesnej inicjacji seksualnej, ciąż nastolatek, patologicznych zachowań.

To też szerokie pole do popisu i działalności feministek - ale mam wrażenie, że uznały te tematy za zbyt "proste" i walczą teraz na innych "efektowniejszych frontach", bardziej nośnych medialne. A szkoda, bo sufrażystki rozpoczęły walkę przed 100 lat, ale nie wszystko im jak widać na przytoczonych wyżej przykładach się udało.

 

 

19:17, mamik.net
Link Komentarze (1) »