Popieram Internet Bez Chamstwa Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Mały Powstaniec Szymon Sławiński Spis moli
RSS
niedziela, 31 maja 2009
Hurra!!! Dzień Dziecka.

Jeszcze nigdy Dzień Dziecka nie dostarczył mi tyle radości co w tym roku. Zrobiłam wspaniały prezent Szymkowi, ale chyba przede wszystkim sobie. A wszystko za sprawą promocji w Empiku.I chociaż nie jest to moje ulubione miejsce do zakupu książek i nie zmieni tego nawet możliwość czytania na podłodze, tym razem zrobiłam wyjątek. Promocja polega na znanej zasadzie: kup 2 a 3-cią rzecz dostaniesz gratis. Skorzystałam skrupulatnie i wyszłam obładowana książkami, które planowałam kupić w bliżej nieokreślonej przyszłości i tylko bałam się, czy nie ma jakiegoś limitu cenowego. Ale ze zdumieniem zauważyłam, że jakoś przy regałach z książkami nie kłębią się ludzie a i przed kasami nie ma dzikich kolejek. Szkoda, bo to świetny pomysł na prezent.

A oto co kupiłam:

Z naszego ulubionego wydawnictwa Zakamarki

1. "Czy znasz Pipi Pończoszankę?" Astrid Lindgren

2. "Pewnie, że Lotta umie jeździć na rowerze" Astrid Lindgren

3."Przygody Astrid" Christiny Bjork

oraz

4. "Androny" Jana Brzechwy w opracowaniu Bohdana Butenki:

Okładka

5. "Blues Nosorożca" Agnieszki Taborskiej z ilustracjami Józefa Wilkonia

6. "Misia Paddingtona" Michaela Bonda

Już za parę dni jedziemy na wakacje i co tu zabrać ze sobą?

14:40, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 maja 2009
Oto mój Mały Rycerz na Paradzie Smoków w Krakowie.

Mamik.blox

23:51, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
No to zaczynamy!

16:50:57

Ten blog powstał zainspirowany innymi świetnymi blogami, na które zaglądam od czasu do czasu ( poczytajmi.blox.pl, miniformy.blox.pl, malyrycerz.blox.pl ). Cieszy mnie, że grono pasjonatów mądrych i pięnych książek dla dzieci, nie jest takie małe jak mi się początkowo wydawało.Miło mieć świadomość, że gdzieś po Polsce rozsiane są rodziny, dla których spotkania z książką to nadal podróż pełna przygód, mimo napierającej konkurencji w postaci całodniowych kanałów tv dla dzieci, gier komputerowych i innych atrakcji.

Odkrywanie radości, jaką czerpie mój 6-letni synek stało się dla mnie inspiracją do coraz to nowych poszukiwań czytelniczych. I właśnie o tym chciałam początkowo pisać, ale zaglądając na inne blogi stwierdziłam, że nie mam nic nowego i odkrywczego do dodania. Ale znalazam jednak pewną istotną różnicę w postrzeganiu literatury i pewnie świata w ogóle przeze mnie i mojego synka. Wynika ona po prostu z silnie rozwiniętych zainteresowań mojego Szymka tematyką wojenną i historyczną ( co po części jest uwarunkowane tradycjami rodzinnymi ).

Powiem szczerze, że jakoś chyba nie byłam przygotowana psychicznie na wychowanie syna i początkowo próbowałam typowych sztuczek mamy humanistki i miłośniczki książek: zero agresji w bajkach, zabawy bez żołnierzyków i broni, jedyną dopuszczalną formą męskich rozrywek były dla mnie samochody i klocki. Ale szybko okazało się, że z klocków można zrobić karabin lub pistolet lub nawet zbudować fortecę wojskową. A ponieważ mieszkamy w Krakowie podczas spacerów pojawiło się  Szymka zainteresowanie baśniowym światem rycerzy, którego apogeum przypadło na czerwcową Paradę Smoków.

Nie potrafiłam też jakoś wytłumaczyć mojemu racjonalnemu Mężowi, dlaczego jestem w stanie zaakceptować rycerzy ( którzy przecież nie zawsze walczyli ze szlachetnych pobudek ) a nie akceptuję żołnierzy, którzy walczą np. o wolność ojczyzny. Uspokoił mnie też, że przecież to zupełnie naturalny etap rozwoju każdego chłopca. Skapitulowałam i przyznałam mu rację. I tak rozpoczęłam wychowywanie mojego małego mężczyzny i poznawanie tajemniczego i niezrozumiałego dla mnie świata chłopięcych zabaw.

17:25, mamik.net
Link Dodaj komentarz »