Popieram Internet Bez Chamstwa Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Mały Powstaniec Szymon Sławiński Spis moli
RSS
piątek, 25 kwietnia 2014
Święty uśmiechnięty

Ze świętymi nawet jako osoba dorosła mam pewien problem - czuję duży dystans, dokonania onieśmielają zwykłego śmiertelnika, chociaż wiem, że wiele życiorysów nie wpisuje się sztywne ramy naszych wyobrażeń. Jednak przyznam się, że brak wiedzy i pogłębionej lektury spowodował u mnie pewną lukę.

Postanowiłam to nadrobić przy okazji lektur i rozmów z Szymkiem. Mimo zmian na rynku wydawniczym nie jest to zadanie łatwe.

Przy okazji zbliżającej się kanonizacji Jana Pawła II wśród wręcz zalewu wydań "okazjonalnych" znalazłam książeczkę dla dzieci Elizy Piotrowskiej z serii Święci Uśmiechnięci : 

Święty Jan Paweł II.

Idealna do wspólnego przeczytania i rozmowy z dziećmi. W lekkiej, czasami wręcz zabawnej formie wykorzystując anegdoty z życia Karola Wojtyły ukazuje tę niezwykłą postać. Początkowe rozbawienie jednak ustępuje i ukazuje również trudne momenty życia papieża, które wzruszą pewnie nie tylko dzieci ale i dorosłych.

Jestem pełna podziwu, że autorce udało się unikając zbędnej "koturnowości" pokazać dzieciom, jak niezwykłą a zarazem normalną i bliską każdemu z nas osobą był Święty Jan Paweł II.

A w serii ukazały się też książeczki o św. Urszuli Ledóchowskiej, św. bracie Albercie czy św. Faustynie - może więc czas od podstaw nadrobić zaległości :-)

 





09:34, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 kwietnia 2014
Wersja demo książki

Dorastanie to tracenie złudzeń i dziecinnej naiwności. Proces nieunikniony.

Podczas ostatniej szkolnej lektury Szymek odkrył, że w jego klasie tylko on i jeszcze jedna koleżanka przeczytali lekturę, reszta przeczytała krótkie, kilkustronicowe streszczenia, ktoś chyba miał też audiobooka. Robił mi wyrzuty, że nie powiedziałam, że można przeczytać wersję krótką i pani nie zorientuje się, że tak naprawdę nie czytaliśmy książki. Moje argumenty o przyjemności płynącej z lektury, jakoś go nie do końca przekonały.

Do czasu... O kolejnej lekturze ja zapomniałam, a Szymek twierdził, że cały czas jest w szkole wypożyczona. Przed wyjazdem na ferie zimowe był ostatni moment, aby ją wypożyczyć. Niestety faktycznie "W 80 dni dookoła świata", było trudne do zdobycia, a mojej biblioteczce akurat tego tytułu nie Verne'a nie ma. Zgrzytając więc zębami wypożyczyłam wersję z opracowaniem firmy Greg.

Szymek lekturę przeczytał podczas wyjazdu. Pytam o wrażenia, czy widzi tu jakieś różnice?

- Mamo to jest jakby taka wersja demo, tylko nie gry a książki! Podoba mi się, jest fajna, ale nie ma takiego "fanu", jak przy całej grze i przechodzeniu kolejnych poziomów krok po kroku. - byłam kompletnie zaskoczona, ale też przyznałam mu, że jego uwaga jest niezwykle trafna. Kolejne lektury musimy więc wypożyczać wcześniej i z większą uwagą :-)

***

A propos lektur i kolejnej dotacji Ministerstwa Kultury, czy ilustracje są ważne dla dzieci czy nie ( i od którego momentu są ważne, bo maluchom i tak wszystko jedno przecież wg. prezes Koźmińskiej ). Jedną z lektur w IV klasie jest Pinokio - mamy w domy dwa wydania : z ilustracjami Szancera i nowszą Media Rodziny z il. Roberto Innocentiego. Szymek był tym nowym wydaniem zachwycony i nie pomogły argumenty, że wygodniejszy do czytania w łóżku będzie stary Pinokio. Myślę, że bez wcześniejszych naszych przemyślanych wyborów literackich i ilustratorskich nie miałoby to dla niego żadnego znaczenia. Żałuję więc, że innym dzieciom tak bezmyślnie podsuwa się tak mało estetyczne ( bo nie powiem artystyczne ) wydanie.

22:29, mamik.net
Link Dodaj komentarz »