Popieram Internet Bez Chamstwa Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Mały Powstaniec Szymon Sławiński Spis moli
RSS
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Listy od św. Mikołaja

Okres przedświąteczny u 10-latka nie budzi już takich emocji, jak kiedyś. Ja oczywiście patrzę na to z pewnym rozżaleniem, że czas tak szybko mija. Szczególnie, gdy ponawiamy prośby, aby napisać list do św. Mikołaja. Pada wtedy sakramentalne - przecież św. Mikołaj nie istnieje, a prezenty robią dzieciom rodzice.

Jednak i w tym roku był list i były zastawiane pułapki na biednego Mikołaja, aby w końcu go zdemaskować. I rano radosne poszukiwania zostawionych prezentów.

Trudniej też o świąteczną książkę dla dzieci w tym wieku, ale w tym roku trafiłam idealnie z prezentem książkowym.

Wyszperałam na allegro Tolkiena w wersji świątecznej, czyli "Listy świętego Mikołaja".

Czytamy wspólnie.

To listy, które sam Mikołaj pisał do dzieci J.R.R. Tolkiena - od 1920 roku aż przez 20 lat! - bo do 1943 roku!

Mikołaj pisze osobiście, z czasem są one coraz dłuższe, opisują życie na Biegunie, kolejnych pomocników i zabawne wydarzenia, jakie im się przytrafiają. Mi nasuwają skojarzenia z "mini komiksami", bo często są uzupełnione pięknymi i zabawnymi ilustracjami.

Ale nie brak tu obserwacji z realnego życia. Obserwujemy, więc jak Mikołaj jest smutny, że najstarsi synowie John i Michael przestają wysyłać listy do niego i nie wywieszają skarpet na prezenty - czasy więc się zmieniają a rodzice zachowują się podobnie :-)

Są w tych listach echa i wielkiego kryzysu i drugiej wojny i oczywiście wydania "Hobbita".

Ja czytam więc z całym kontekstem historycznym, a Szymek po prostu dobrze się bawi, gdy pomocnik Miś Polarny robi Mega Eksplozję - przypadkowo podpalając świąteczne fajerwerki, zalewa podczas kąpieli magazyn pełen prezentów czy walczy z goblinami, które atakowały i próbowały podpalić magazyn zabawek.

Świetna świąteczna lektura i pięknie zilustrowana przez samego autora.







 

18:14, mamik.net
Link Komentarze (2) »