Popieram Internet Bez Chamstwa Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Mały Powstaniec Szymon Sławiński Spis moli
RSS
środa, 19 grudnia 2012
Gry komputerowe - za i przeciw

W listach do Św. Mikołaja zawsze pojawia się ta sama prośba - nowa gra komputerowa. Podział ról wtedy jest u nas bardzo widoczny - ja zgrzytam zębami, a Tato ochoczo bieży do sklepu, aby buszować między półkami.

Z grami komputerowymi mam problem - uważam, że to strata czasu dla dzieci, ale dzieci ( i chyba nie tylko ) uważają wprost przeciwnie. Największym polem konfliktu rodzice - dzieci nie są jednak same gry ( choć "strzelanki" budzą zawsze mój wielki opór ), najwięcej problemów rodzi się, gdy mija wyznaczony czas gry. I tu zaczyna się: jeszcze 5 minut, jeszcze skończę tylko ten level, czy dziś mogę zagrać, bo się nudzę, a koledzy grają codziennie itp.

Niezła gimnastyka dla rodziców i to za każdym razem ( bo faktycznie level czasami trudno przejść w wyznaczonym czasie ).

Argumentów przeciw grom jest sporo: generalnie "ogłupiają", dziecko mogłoby w tym czasie spędzić czas kreatywniej - czytając, malując, układając klocki. O zubożeniu sfery społecznej nie wspomnę - przecież my rodzice w tym czasie kopaliśmy piłkę, budowaliśmy szałasy i zawsze wspólnie z koleżankami i kolegami.

Jednak najnowsze doniesienia naukowe trochę zmieniają ten negatywny obraz.

Szymek wyczytał w najnowszym "Świecie wiedzy", że gry wideo wspierają rozwój mózgu i dumnie nam ten artykuł pokazał. Zainteresowanych odsyłam do artykułu, ale w skrócie okazuje się że np. gry akcji wpływają pozytywnie na wzrok, koncentrację i wielozadaniowość ( cechy szczególnie istotne w takich zawodach jak np. lekarze czy żołnierze ).

Nawet jeśli nasze dziecko nie zostanie lekarzem ani żołnierzem, to może nauczy się pracy zespołowej ( w grach sieciowych ) a dzięki Civilization ( gdzie jest odpowiedzialny za kierowny przez siebie naród ) planowania i choć odrobiny odpowiedzialności, które zaprocentuje w realnym świecie. I jeszcze dodatkowo w większości wersji mimochodem przyswaja sobie język angielski!

Może więc na kolejną grę spojrzę bez silnego "szczękościsku" i pomyślę, że to też może być element rozwoju i nauki ( byle pod odpowiednią kontrolą ! ).

A z hitów Szymka polecam oczywiście gry Lego ( np. Star Wars, Piraci z Karaibów czy Indiana Jones) i piłkę nożną, czyli FiFa.





 

 

19:14, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 grudnia 2012
Opowieść o PRL-u

"Mamo opowiedz mi o PRL-u - często prosi mnie Szymek, a ja czuję się wtedy jak dinozaur lub inny wymierający gatunek. Co jest interesującego dla niego w tych nie tak znowu odległych czasach?

Oczywiście wyobraźnię Szymka rozpalają czołgi na ulicach, żołnierze i zomowscy z karabinami przy koksownikach, bitwy uliczne z użyciem armatek wodnych pokazywne zawsze w TV 13 grudnia. Trudniej jednak rozmawiać o rzeczach o wiele bardziej poważnych z tego okresu : o pacyfikacji kopalni Wujek, o więzięniach i internowaniu, o tajemniczych zaginięciach osób o tej wszechobecnej wtedy niepewności jutra, o cenzurze, o zakazach podróżowania.

Aby ułatwić sobie życie zerknęłam do internetu, żeby wyszukać książkę dla dzieci, która pomoże mi wytłumaczyć te skomplikowne sprawy. I wpadłam w osłupienie!!!

Jedno z ważniejszych naszych wydarzeń historii najnowszej praktycznie nie istniej w literaturze popularnej, czy literaturze dla dzieci i młodzieży!!!

Dlaczego? Czy było zbyt błahe? Czy mało intersujące, aby snuć o tym ciekawą literacko ( i historycznie czy nawet psychologicznie ) opowieść? Przykład 10-latka zaciekawionego, jak to wtedy było - świadczy, że chyba nie.

Ogarnęło mnie coś w rodzaju zażenowania - wobec tych wszystkich, którzy wtedy zginęli, zostali internowani lub w inny sposób narażali życie.

Więc tłumaczę Szymkowi, że PRL tonie tylko brak pomarańczy, kartki na mięso i słodycze. To coś o wiele ważniejszego.

Dlatego szczególnie dziękuję tym kilku autorom i wydawnictwom, które podjęły się przybliżenia wydarzeń stanu wojennego młodszym czytelnikom:

JACEK DUKAJ "WRONIEC" - WYDAWNICTWO LITERACKIE 2009 ze świetnymi ilustracjami JAKUBA JABŁOŃSKIEGO

SZYMON SŁAWIŃSKI "SOLIDARNOŚĆ 1980-86".KRÓTKA HISTORIA DLA DZIECI. Wydawnictwo Muchomor

1981. KOPALNIA WUJEK - Komiks Macieja Jasińskiego, Jacka Michalskiego i Andrzeja Janickiego wydany przez Zin Zin Press.

MARZENA SOWA SYLVAIN SAVOIA - MARZI. DZIECI I RYBY GŁOSU NIE MAJĄ. WYDAWNICTWO EGMONT

A może jakieś wydawnia przegapiłam? Będę wdzięczna za informacje!

A tak wygladała okładka wydania francuskiego Marzi :



 

11:40, mamik.net
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 grudnia 2012
Świat Tolkiena. Śródziemie

Mikołaj jednak przyszedł, chociaż były chwile wahania - bo nie istnieje i to tylko rodzice robią prezenty. Bo były skomplikowane pułapki, a jednak pokonał je nadludzką mocą  :-) Bo z grzecznością było ostatnio różnie. Ale chyba się skusił na nasze pierniczki i specjalny super prezent od Szymka - puszkę Pepsi kupioną za własne kieszonkowe!!! Po pierniczkach zostały tylko okruszki.

Z prezentami Mikołaj miał duży kłopot, bo lista zmieniała się co drugi dzień. Teraz serce Szymka rozdarte jest między Gwiezdnymi Wojny i Tolkienem. Tym razem pod poduszką znalazł album "Świat Tolkiena. Śródziemie: postacie i miejsca."

A ponieważ Mikołaj ma zawsze dylemat, czy podarować to, o co proszą dzieci, czy może podnieść trochę poprzeczkę, wśród prezntów znalazł się również przepiękny "Pinokio" wydany przez Media Rodzinę z niesamowitymi ilustarcjami Roberto Innocenti.

Wrócimy więc, ku mojej radości, do wspólnego czytania - ostatnio trochę zaniedbanego.

 



A Pinokio też zaintrygował Szymka, bo zaraz pokazał mi ilustrację podobną do ukochanych Star Wars ( z wydań kart do gry ). Porównajcie sami...

 

15:37, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 grudnia 2012
Dynastia Miziołków - wersja ocenzurowna.

Z Miziołkiem zaprzyjaźniliśmy się podczas wyjazdu do Babci. Dzięki audiobookowi - droga minęła tym razem ekspresowo i w super humorze.

Książka opisuje w przezabawny sposób rodzinne i szkolne perypetie typowego 11-latka. Do naszego rodzinnego słownika weszło wiele powiedzonek i żartów z tej książki ( Szymka ulubiony to dowcip o rozmnażaniu królików ).

Z tym większym zdumieniem usłyszałam ostatnio,że rodzice sprzeciwili się opublikowaniu jednego z fragmentów książki w podręczniku do kl.IV Nowej Ery. Fragment dotyczy wyborów miss szkoły i pogardliwej wypowiedzi Miziołka o dziewczynach. Sprawą zajęła się pełnomocniczka rządu ds. równości Agnieszka Kozłowska-Rajewska i wydawca zadeklarował, że sporną "czytankę" usunie! Cóż za skuteczność i błyskawiczna reakcja.

Tylko tak się zastanawiam, gdzie są metodycy, którzy wyjaśnią tym rodzicom i pani pełnomocnik, co to takiego ironia, satyra i humor? I, że od takiej lekkiej konwencji, można przejść do poważnych dyskusji np. o tolerancji, poszanowaniu godności a nawet ( choć nie chcę uchodzić za staromodną !!!) o różnicach między chłopcami i dziewczynkami.

Ciekawa jestem też, czy zebrał się panel psychologów, bo o ile się orientuję, to niechęć do płci przeciwnej w tym okresie rozojowym, jest elementem naturalnym i nie wpływa negatywnie na późniejsze etapy rozwojowe.

Podpowiadam też, że równie niepochlebnie wypowiada się o dziewczynach Mikołajek ( ale francuski wydawca może chyba spać spokojnie ).





22:35, mamik.net
Link Dodaj komentarz »