Popieram Internet Bez Chamstwa Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Mały Powstaniec Szymon Sławiński Spis moli
RSS
poniedziałek, 22 listopada 2010
Książka kucharska dla chłopców

O tym, że mali chłopcy też lubią gotować, czy raczej pomagać w gotowaniu, pieczeniu i przyrządzaniu posiłków nie trzeba chyba nikogo specjalnie przekonywać. Ale mam wrażenie, że jednak książki kucharskie, wydawane ostatnio w dużej ilości, są skierowane głównie do dziewczynek i wpisane raczej w ich "słodko-różową stylistykę".

Dlateko wielkim odkryciem jest dla mnie książeczka wydana przez wydawnictwo EneDueRabe "Jem zdrowo i strzelam gole!". Znajdziemy w niej ulobione przepisy gwiazd futbolu. Jakież to było ekscytujące dla Szymka - przyszłego reprezentanta kadry Polski i gracza klubu Hiszpanii -oczywiście w marzeniach i obecnych postanowieniach zawodowych :-)  przeczytać, co je przed meczem Łukasz Podolski, czy z czego przyrządza sobie "omlet mocy" Mirosław Klose. A więc wspólnie przeglądamy, czytamy a później staramy się przygotować niektóre dania. I chociaż wstęp pisany przez działaczy UEFA zupełnie nie pasuje do tej książki, że czasami wydaje się bardziej listą naszych "pobożnych" życzeń co do diety naszych dzieci, czy nawet przedstawionych tu sportowców, to jednak gorąco ją polecam, bo wierzę ( i widzę ) jak magicznie działa na marzących o wielkiej sławie przyszłych sportowcach.

12:09, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 listopada 2010
Zuźka Zołzik pierwszakiem

Muszę się przyznać, że o ile lubię eksperymenty czytelnicze, to do książek wydawanych seriami typu Martynka, Zuźka Zołzik, Koszmarny Karolek itp. podchodzę z dużą rezerwą.

Zuźkę Zołzik ( co za koszmarny pomysł na nazwisko ) kupiłam, bo opowiada o problemach typowych dla pierwszaków w nowej szkole. Książeczkę czyta się lekko i szybko, sytuacja typowa - stres dziecka w nowej szkole, a jakby tego jeszcze było mało Zuźka musi zacząć nosić okulary. Mnie w tej książce przeszkadza przede wszystkim język - określenie typu :"strzeliłam jednego focha za dużo" budzi mój estetyczny literacki sprzeciw. Ja wiem, że dzieci używają innego języka, że znają o wiele brzydsze określenia, ale na tym etapie językowej edukacji nie powinniśmy im dawać takich przykładów.

Szymka jednak "Zuźka" nie porwała za bardzo ( może przez to, że bohaterka jest dziewczynką - choć z drugiej strony np. Lottę uwielbia ). Ale zainspirowała do sięgnięcia po inną lekturę - po "Mikołajka". A ja w pewnym sensie odetchnęłam z ulgą :-)

11:52, mamik.net
Link Dodaj komentarz »