Popieram Internet Bez Chamstwa Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Mały Powstaniec Szymon Sławiński Spis moli
RSS
piątek, 27 listopada 2009
Prawa autorskie :)

Szymek zauważył jak wygrzebuję z teczki jego rysunek. Odezwała się w nim dusza detektywa. A po co, a dlaczego. Więc wyjaśniłam i pokazałam, że tak w internecie piszę sobię pamiętnik, co przeczytał, co obejrzał, czego lubi słuchać. I tu się zaczęło:

- To znaczy, że inni będą mogli oglądać te moje rysunki?

- Tak, choć mało osób raczej tu zagląda.

- To ja się nie zgadzam, bo ten rysunek mi nie wyszedł dobrze!

( Cóż za samokrytyka u synka, który chce zostać największym budowniczym, najważnieszym generałem i nawet ostatnio najsłynniejszym krawcem :)

- Dobrze, to będę Cię pytała, który Ci się najbardziej podoba i czy mogę go "wkleić".

- No dobra mamo. A dostanę za to złotówkę do skarbonki?

I jeszcze raz potwierdziło się, że dzieci to wspaniali negocjatorzy i potrafią zaskoczyć nawet rodziców.

 

13:08, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 listopada 2009
Biuro detektywistyczne Lassego i Mai.

Przeczytaliśmy kolejny odcinek przygód Lassego i Mai, czyli powieści tym razem z dreszczykiem pt. "Tajemnica mumii" Martina Widmarka. I gdy tylko zamknęliśmy książkę Szymek zaczął swoje odwieczne : Mamo, mamo, a o czym będzie nowy odcinek? Kup mi proszę, kup koniecznie! Na szczęście wyczytałam, że autor wydał w Szwecji 15 części :).

I jak zwykle po tej lekturze zastanawiam się na czym polega sukces tych książeczek? Chyba najważniejsza jest fabuła - zawsze trzyma w napięciu, ale jednocześnie nie jest zbyt "przekombinowana" - kradzież diamentów u jubilera, cennego obrazu z muzeum, wszystko znane doskonale z radia czy tv. Akcja toczy się wartko, bo zwykle na kilkudziesięciu stronach tych niewielkich książeczek. Wszystko jest czytelne, grono ewentualnych podejrzanych wąskie, więc jest duże pole do popisu dla dziecięcych dociekań. Dla nas to takie interaktywne czytanie, bo Szymek przerywa mi i mówi, co on sądzi o sprawie, kogo podejrzewa, jak mylą go pewne tropy. W tym sensie to "literatura w pełni zaangażowana" :)

To też świetne pozycje na załapanie bakcyla czytania samodzielnego - akcja trzymająca czytelnika w napięciu, dużo sugestywnych ilustracji ( choć przyznam się, że do mojej estetyki raczej nie przemawiają ), mało stron i duże litery. Czekam więc, kiedy kolejne części Szymek zacznie czytać sam.

19:27, mamik.net
Link Komentarze (1) »
środa, 25 listopada 2009
Przygotowania adwentowe.

Jak wiele osób nie lubię "szaleństwa świątecznego", które z roku na rok zaczyna się coraz wcześniej. Przystrojone świątecznie choinki już w listopadzie działają na mnie irytująco.Ale jest jedna rzecz, którą lubię przygotowywać wcześniej z Szymkiem - to ozdoby choinkowe.

W tym roku ze względu na ospę zakupy robimy przez internet i zdziwiłam się, jak bogata jest oferta z różnymi akcesoriami do samodzielnego wykonania. Ponieważ nie mam talentu plastycznego, gotowe zestawy są dla mnie wybawieniem. W  w sklepie www.tiimari.pl wypatrzyłam kilka pomocnych mi zestawów: do robienia kartek świątecznych i do wykonania osobistego kalendarza adwentowego. Tylko ciekawe, czy mi wyjdzie tak piękny jak na zdjęciach w sklepie?

17:50, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 listopada 2009
Podróż królika Edwarda

Postanowiłam trochę zmienić tytuł najnowszej książki Kate DiCamillo, bo tytuł "Cudowna podróż Edwarda Tulana" moim zdaniem nie oddaje istoty tej powieści. Ta podróż była trudna, niesamowita ale nie cudowna.

Kanwę tej opowieści stanowią przygody porcelanowej lalki - królika Edwarda, który podczas podróży wypada za burtę statku. I od tego momentu rozpoczyna się prawdziwe zderzenie z światem. Zapatrzony w siebie egoistyczny królik musi nauczyć się wielu trudnych rzeczy - cierpliwości, wyrozumiałości, pozbyć się egoizmu i nauczyć się kochać. Na swojej drodze spotyka wiele osób - dobrych i prostych, ale też okrutnych, zawistnych, chciwych i złych. Dowie się nawet, co to śmierć ukochanej osoby. Ale jak to w bajkach na szczęście wszystko dobrze się skończy.

Szymek nie mógł oderwać się od tej książki. Widziałam, że był bardzo poruszony w scenie śmierci Sary Ruth ( zresztą ja też ) czy też podczas odwiedzin Bryce w sklepie z zabawkami. Musiałam przy okazji tłumaczyć mu, jak wyglądał 100 lat temu świat. Gdy opowieść się skończyła Szymek zapytał, czy są dalsze części. Więc z pewnością sięgniemy po kolejne książki tej autorki.

Jeżeli ktoś kocha baśnie Andersena, to musi koniecznie przeczytać "Cudowną Podróż Edwarda Tulana"  z pięknymi ilustracjami B. Ibatoulline.


12:25, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 listopada 2009
Jan Brzechwa cd.

Brzechwę czytam Szymkowi w zasadzie od kołyski - zanim zaczął cokolwiek z tych wierszyków rozumieć. Zaczęłam ten mój eksperyment z czytaniem "bez zrozumienia" na mojej starej edycji Brzechwy, którą przechowuję jak najcenniejszy skarb. To właśnie z tą książką mam chyba pierwsze wspomnienia, kiedy moja mama czytała mi i mojemu bratu, wtedy jeszcze przy naszym starym kaflowym piecu :)

I poszło znakomicie - Szymek jako 2-latek potrafił recytować np. Kaczkę dziwaczkę. Nadal zaglądamy do tej książki, tylko ulubione wierszyki się zmieniają.

Teraz Szymek jeszcze puszcza sobie wiersze Brzechwy śpiewane przez Kilersów. Początkowo ta płyta mu się nie spodobała, ale ostatnio "rockowe kawałki" są na topie. Więc sobie podśpiewujemy razem.

A na naszej półce jest jeszcze świetne wydanie "Andronów" z rewelacyjnymi ilustracjami Bohdana Butenko.

I mimo że mam świadomość, że to trochę twórczość wtórna do J.Tuwima, to jednak wśród poezji dla dzieci to nasz absolutny top.

16:25, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 listopada 2009
Akademia Pana Kleksa

Ostatnio dużo oglądamy filmów i znów wróciliśmy do "Pana Kleksa". Ja oczywiście z sentymentem a Szymek z ogromnym zainteresowaniem. I mimo, że efekty specjalne np. w scenach Filipa Golarza i w dalszych częściach, wydają się dziś przestarzałe, to ten film ( szczególnie pierwsza część "Akademia Pana Kleksa") ma nadal wielką magię.

W nowszych produkjach efekty są niesamowite a potwory coraz wymyślniejsze, jednak to scena marszu wilków zrobiła na Szymku największe wrażenie z wszystkich oglądanych filmów.

Dla mnie nawiększa siła tego filmu tkwi z muzyce. Któż z rodziców nie pamieta melodii "Kaczki Dziwaczki", "Witajcie w naszej bajce" czy lekcji kleksografii. ( Ja zawsze po obejrzeniu podśpiewuję sobię " Meluzynę " ). Szymek uwielbia piosenkę robotów.

W wakacje zwiedzaliśmy też zamek Gołuchowie, gdzie kręcono niektóre sceny z tego filmu. Teraz Szymek bezbłędnie potrafi je wytropić w filmie :). Warto zajrzeć tu www. zamkipolskie.pl

Magia i czary w najlepszym wydaniu! I aż dziwne, że przy tym zalewie "magicznych" książek i filmów obecnie, Brzechwa z Akademią nie jest na top listach.

My dostaliśmy w prezencie pakiet dvd wydany przez TVP w ramach serii "Przeboje Polskiego Kina", ale filmy były też jako dodatki płytowe do gazet. Teraz czas na przeczytnie książki i porównanie.

 

09:57, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 listopada 2009
"Pan Mruczek" dla małych bibliofilów.

U nas w domu ospa więc mamy dużo czasu na oglądanie filmów i czytanie książęk.

"Pan Mruczek" Danuty Parlak to kolejny nabytek z targów książki. Namówiły mnie sympatyczne Panie z wydawnictwa Bis, a ponieważ Szymek lubi tytuły tego wydawnictwa więc skusiłam się. ( A to kolejny dowód na to, jak w tej dziedzinie ważna jest rozmowa a nie bezoosobowe półki wypchane po brzegi ).

I nie mogłam uwierzyć, że mało co, a ominęłaby nas tak fascynująca książka. I nie wiem, co w niej najbardziej zachwyca. To opowieść o nieco staroświeckiej mysiej rodzinie - myszach antykwarycznych, których córka zakochuje się  w przystojnym kawalerze z supermarketu - Łynterze Freszu. I wtedy zaczynają się problemy... Tekst skrzy się od humoru i zaskakujących zwrotów akcji.

Kolejna perełka to ilustracje Marty Pokorskiej. Wyjątkowe wyczucie klimatu tej opowieści - koronkowy welon i serwetka na książkowym stoliku, batystowa chusteczka w opozycji do supermarketowego "extra, mega, lux, super i hiper". Czuję się przytłaczający ciężar problemu, gdy patrzy się na zamyślonego Pana Mruczka i Pana Myszę. A na początkowej stronie, gdy ujrzeliśmy "ksążkową ulicę z Antykwariatem pod nr 5 poczuliśmy się, jak zagubieni w baśniowym świecie i z wypiekami na twarzach szukaliśmy z Szymkiem "naszych książek" :)

To pozycja obowiązkowa dla wszyskich moli książkowych, pożeraczy książkowych i antykwarycznych poszukiwaczy!


 

10:39, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 listopada 2009
Magiczne drzewo - magiczny film!

Jakoś w codziennej bieganinie umknęła mi notka o polskim filmie "Magiczne krzesło", który oglądaliśmy jakiś czas temu w kinie z Szymkiem. Ale teraz dostaliśmy na dvd serial "Magiczne drzewo", od którego nie możemy się oderwać, więc spieszymy podzielić się naszym zachwytem. Bo tym razem ( a w stosunku do filmów nie zdarza się to często ! ) jesteśmy jednomyślni z Szymkiem - serial jest po prostu super!!! I nie wystarczy go wypożyczyć, trzeba koniecznie kupić i oglądać wiele, wiele razy.

Tym razem w tej opinii nie jestem odosobniona, bo serial zdobył ponoć ponad 20 międzynarodowych nagród, łącznie z tą najbardziej prestiżową  Emmy Award w 2007 roku za najlepszy serial dla dzieci ( uzawanej za odpowiednik telewizyjnego Oscara ).

Historyjki są proste, ale jednocześnie niesamowicie trzymają w napięciu nie tylko młodego widza. Chyba jeszcze nie widziałam Szymka tak przejętego, jak przy oglądaniu odcinku pt. Kostka, gdy mały Viki musi przerwać złą passę i zmaga się z prawdziwymi przęstępcami. Mnie wzruszyło Berło i magiczna wręcz przyjaźń między dwoma chłopakami, którzy nie ulegają presji wzajemnej rywalizacji i dopiero magiczne berło może ich na chwilę poróżnić, ale oczywiście wszystko kończy się dobrze dla małych bohaterów.

No i jeszcze "Połykacze książek" - taka szafa to marzenie czy przekleństwo? Szymek twierdził, że woli przytulić się i słuchać czytającej mamy:) Ale czy mu to nie minie ?

 

17:57, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 listopada 2009
Wizyta na Targach Książki.

Mam już świadomego małego czytelnika. Niby wiedziałam to już wcześniej, ale wczorajsza wizyta na targach to potwierdziła.

Szymek marudził i nie za bardzo miał ochotę wybrać się na nie, bo wolał zabawę z tatą niż "jakieś tam zakupy". Ale namówiłam go. Błysk w oku dał się zauważyć już przy pierwszym stoisku "Media Rodzina", gdzie nabył kolejnego Findusa.

Przy stoisku "Zakamarkowym" rozsiadł się wygodnie przy stoliku i zaczął przeglądać kolejnego Emila - pt. "Skąpy nie jestem, powiedział Emil". I nie mogliśmy wyjść też bez nowych przygód Lassego i Mai.

Kolejną ciekawą pozycję jaką zauważył była "Wojenna katastrofa" Patryka Pleskota. To opowieść o II wojnie światowej. Obserwując życie warszawskiego harcerza ps. "Anoda" - uczestnika słynnej akcji pod arsenałem poznajemy różne ważne wydarzenia tej wojny. Całość ładnie wydana, z ciekawymi fotografiami - jak np. te z "Albumu Małego Powstańca" i sugestywnymi ilustracjami Bogusława Orlińskiego. A wydawnictwo zapowiada kolejne wybrane okresy z historii Polski.

Nastrój jednak się popsuł, gdy Szymek zobaczył na stoisku Egmonta grę planszową "Mali powstańcy". Najpierw nie mogliśmy odejść od stoiska i oczywiście musiał ją mieć "tu i teraz". Nieugięta wędrowałam z nim dalej, ale już "wszystko było do niczego".

I wtedy zajrzeliśmy na stoisko "Wytwórni" i "Akademii rozwoju wyobraźni. Buka". Szymek był oczywiście naburmuszony i wtedy Pani zaproponowała mu posłuchanie wierszyka, który z pewnością go rozśmieszy. I zadziałało! Zaintrygowana i ja wysłuchałam "Kurzego dydka" i zachwyciłam się. Mówię oczywiście o wierszach Danuty Wawiłow " Rozśmieszanki rozmyślanki usypianki" czytanych, czy raczej trzeba powiedzieć odgrywanych przez mistrzowskie trio - Jerzego Stuhra, Macieja Stuhra i Edytę Jungowską. Ważnym elementem tych interpretacji jest świetnie skomponowana muzyka Macieja Mulawy. Od razu przypomniały mi się radiowe teatrzyki dla dzieci z mojego dzieciństwa. Dla mnie to niesamowity teatr wyobraźni. Słuchaliśmy tej płyty przy nastrojowo mrugającym kominku i było cudownie - śmiesznie ale i trochę strasznie a czasami refleksyjnie.

Każdy ma już swój ulubiony utwór. Nr 1 Szymka to "Babcia i pudel", ale też "Dama i prosię" oraz "Raz chomik marchewkę wcinał". Dla mnie "Dydko" i "Maja soistra królewna" a dla taty "Strasznie ważna rzecz". Zresztą zajrzyjcie na stronę i sami posłuchajcie www.buka.com.pl

I już mam plany na kolejne zakupy w "Buce" - to oczywiście Ludwik Jerzy Kern. A na półce leżą w oczekiwaniu na Mikołaja "Mity greckie" ze świetnymi ilustracjami Józefa Wilkonia.

 

10:40, mamik.net
Link Dodaj komentarz »