Popieram Internet Bez Chamstwa Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Mały Powstaniec Szymon Sławiński Spis moli
RSS
środa, 17 lutego 2016
Lektury szkolne

Życie nastolatka - bunt, negacja, poczucie niezrozumienia przez innych i silne poszukiwania własnej drogi, to też większe znaczenie grupy rówieśników, kolegów.

Doskonały przykład tego typu wpływu miałam przy okazji lektury "W pustyni i w puszczy". Szymon jak sam mi powiedział należy do małej grupki osób, które czytają lektury - reszta, nawet dobrzy uczniowie, poprzestaje na streszczeniach.

Przy Sienkiewiczu był jednak opór - że długa i nudna. Na moje pytanie skąd te informacje skoro jej jeszcze nie czytał, odpowiedział, że kolega mu powiedział. Nękany dalej moim szczegółowym śledztwem wyznał, że wprawdzie Kuba i tak nigdy żadnych lektur nie czyta, ale o Sienkiewiczu, że nudny powiedziała mu jego siostra, która jest już w liceum, więc wie, co mówi!

No, to był już argument poważny - ale zrobiłam wywiad z innymi jego starszymi kolegami i okazało się, że akurat "W pustyni i w puszczy" jest spoko.

Szymon zabrał się do czytania i oczywiście tak jak przypuszczałam, książka bardzo mu się podobała. 

Ale miesiąc później znów usłyszałam skargę na to nieszczęsne "W pustyni i w puszczy". Tym razem moja przyjaciółka była przerażona, bo jej syn miał zacząć czytanie, a nawet pani polonistka na zebraniu powiedziała,że dzieci muszą przeczytać, chociaż ona wie, że nudna i długa.

Ręce mi opadły...

Przed edukacją szkolną mojego syna, miałam też zapędy, aby całkowicie zmieniać kanon jego lektur. Bo tamte stare, nudne i oczywiście długie, a tu w literaturze dziecięcej tyle fantastycznych nowości.

Ale wybrałam drogę kompromisu - stare + nowe.

Efekt świetny - Szymon może nie jest molem książkowym, ale raczej chętnie czyta. I nie tylko książki, lektury ale również "swoje" ulubione tygodniki.

Nie zawsze podobają się mi jego wybory czytelnicze, a i moje podsuwane lektury, nie raz nie doczekają się zainteresowania. Ale to już jego suwerenne wybory ( w których to co czyta grupa rówieśnicza, co właśnie jest na topie jest bardzo, bardzo ważne !!! )

Ale o dziwo lektury szkolne są przez niego raczej bardzo dobrze przyjmowane, a są to klasyki, które my z mężem również czytaliśmy.

Największy przebój z kanonu wśród chłopców? Nadal i nieprzerwanie od prawie stu lat historia Nemeczka z "Chłopców z placu broni" ( nawet kolega Antek, który nie czyta, po tej lekturze dopytywał mnie, czy jest inna taka książka! )

Doceńmy więc klasykę, dokładając ciekawe nowości.

A to plakat z filmu o Nemeczku, z ciekawą krótką recenzją :-)

 


10:11, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lipca 2015
Ryms w stylu retro

Zaległości w pisaniu ( nie tylko na blogu ) mam ogromne, ale od czego są wakacje.

Zajrzałam i stwierdziłam, że nawet nie napisałam o ważnym dla mnie kolejnym numerze "Rymsa".

Wiosenny numer był poświęcony ulubionym książkom z dzieciństwa, cały w stylu retro. Możecie poczytać o profesorze Lengrenie, o pewnym liście od "Mamy" Muminków i o portrecie pewnej zapomnianej literackiej damy.

Ja próbowałam przybliżyć czytelnikom i pasjonatom książek dla najmłodszych "Klasyków przedwojennej ilustracji" - zupełnie zapomnianych, nieznanych, a przed wojną wytyczających nowe ścieżki ilustracji książkowej dla najmłodszych.

Byli inspiracją dla kolejnych pokoleń ilustratorów, czerpaliśmy z ich doświadczeń nie znając ich nazwisk. Czas to zmienić - przeczytajcie Rymsa w stylu retro i poznajcie zapomnianych wielkich mistrzów:

Kamila Mackiewicza, Antoniego Gawińskiego, Zofię Stryjeńską, studio Levitta i Hima, , Stefana Norblina, S. Bobińskiego

oraz ilustratorki:

Annę Gramatykę-Ostrowską, Wandę Romeykównę, Molly Bukowską

i cudowne dziecko przedwojennej ilustracji Witolda Marsa ( 12-letniego ilustratora).

A oto przedwojenna Ala z Krainy Czarów w wersji Kamila Mackiewicza:

 

19:28, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 marca 2015
Rapujące dzieciaki

"Nawet nie czuję, kiedy rapuję" - często nuci sobie taki swój kawałek Szymon. Ale płyt z rapem dla dzieci praktycznie brak. Teraz jak wyczytałam "W sieci" zmieni się to za sprawą nowej płyty "Kto ty jesteś".

Reklamę widziałam już wcześniej, ale nie byłam przekonana, czy Szymon nie jest przypadkiem za poważny na takie projekty muzyczne.

Ale po ostatniej długiej podróży na narty do Włoch, postanowiłam uzupełnić kolekcję płyt, bo przesłuchanie 2 razy audiobooka "Pana Samochodzika" wpędziło mnie w depresję z ostrymi objawami kompulsywnego zakupoholizmu :-(

"Panny Wyklęte" i "Panny Wygnane" weszły na stałe do naszego podróżnego repertuaru na pendrivie, teraz kolej na bardziej optymistyczne nuty.

Nie znam jeszcze wszystkich utworów, bo płyta w drodze, ale te przesłuchane na youtubie zachwyciły mnie. Oczywiście najbardziej ze względu na powrót do przeszłości piosenka Kasi Klich "Tak bym chciała "... znów mała być ( ciekawe czy do płyty dołączą pilota z klawiaturą do opcji wyboru, bo na moim telefonie po wybraniu 1-ki nie przeniosłam się w czasie :-)

A typ Szymona to "Cyfry historii". Resztę poznamy wkrótce.

A oto mała lekcja historii PRL-u dla dzieci :

 

 

 

 

11:53, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 marca 2015
Żołnierze niezłomni

Pamiętamy, choć w tym roku nie mogliśmy być na marszu w Krakowie.

Zdjęcia na różnych portalach informacyjnych wskazują, że coraz więcej Polaków czci tę niezłomną armię. A wśród nich wielu młodych ludzi.

Jak już wcześniej pisałam, mało jest jednak dalej książek dla najmłodszych, które by prosto przybliżyły tamte czasy. Ale to pokolenie wypełnia tę lukę przez internet . To z niego czerpie wszelkie informacje, kupuje np. patriotyczne koszulki, dowiaduje się o imprezach i koncertach Tadka i jego "Niewygodnej prawdy" czy "Panien wyklętych" z płyty Darka Malejonka.

I może ta forma nauki jest skuteczniejsza dla młodzieży niż czytanie, chociaż ja oczywiście żałuję, że powstała ta literacka luka.

Przypomniałam sobie więc kilka wierszy poetów zbrojnego podziemia zamieszczonych w "Czerwonej mszy" B. Urbankowskiego, z mało znanym a najbardziej chyba wstrząsającym wierszem Tadeusza Płużańskiego "Z innego świata" -  o wyobrażanej sobie w celi śmierci egzekucji :

 

 

Wstał dzień

- wychodzić...!

Jeden przygląda się tylko moim butom

drugi rozbiera mnie wzrokiem (...)

trzeci wbija już oko

w mój kark

- ten będzie strzelał...(...)

na tle szarego nieba

cień zapłakanej Anny

Wituś i Zosieńka machają rączkami

- tatusiu bądź dzielny...

znikli razem z obłokiem

to dobrze

nie trzeba żeby dzieci widziały

 

 

Ale trzeba, że nasze dzieci wiedziały i pamiętały! Pamiętamy!!!

11:55, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 lutego 2015
Dzieci bez dotacji Min. Kultury

Kolejny raz literaturę i czasopisma dla dzieci potraktowano po macoszemu ( choć nie tylko tę grupę, czasopisma konserwatywne też dostały za swoją "nielewomyślność" i pewnie za małą postępowość).

Właśnie jestem po lekturze wyniku naboru dofinansowania przez tzw. Ministerstwo Kultury na "Promocję literatury i czytelnictwa - priorytet 3 - Czasopisma ( i oczywiście pani Ministry Omila, omil zaraz jak ta pani się nazywa, bo w ogóle jej nie widać, ale efekty jej pracy no cóż... ).

Szok i niedowierzanie. Tym bardziej, jeśli przeczyta się cele programu:

NP. (...) istotne dla priorytetu (są) cele edukacyjne, integracyjne i popularyzatorskie. Dlatego obok tytułów skierowanych do świadomych odbiorców o wysokich kompetencjach kulturowych szczególne miejsce w ramach priorytetu uzyskują czasopisma przeznaczone dla dzieci i młodzieży (...) ."

( str.2 Program Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 2015. Promocja literatury i czytelnictwa - priorytet 3 - Czasopisma )

Na kilkadziesiąt zwycięzców na liście nie ma nawet jednej publikacji dla dzieci, lub o literaturze dla dzieci. A projektów złożono niewiele z tej tematyki, bo zaledwie 6.

Nie załapał się na "granty":

1."Świerszczyk"

2. Krzysztoforek - czasopismo przybliżające dzieciom historię Krakowa i Małopolski

3. Dodatek historyczny dla dzieci i młodzieży do "Mówią wieki"

4. "Świat książki dziecięcej" Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich

ale również kwartalnik tak profesjonalny, o takim zapleczu naukowym i wieloletnim doświadczeniu jak "Guliwer".

Wysoka Komisja decydująca o finansowaniu oczywiście utajniona. Kto decyduje, ile dostaje wynagrodzenia za swoje decyzje, czy jest wśród tego gremium zróżnicowanie naukowe, światopoglądowe? Nie wiem, w Ministerstwie powiedziano mi, że dowiem się jak zakończy się procedura.

Czyli Obywatelu/Obywatelko nie pytaj, nie domagaj się tylko płać te swoje podatki, bo my tu musimy sprawiedliwie dzielić Twoje pieniądze

Tajne zespół ekspercki? Dlaczego tajny, wszak każdy konkurs literacki ma znany skład jurorów? Lobbing? No tak już widzę profesor Papuzińską, jak korumpuje w restauracji "Puchatek i przyjaciele" jakiegoś młodego jurora! Przecież nie takie rzeczy już widzieliśmy i słyszeliśmy ostatnio, na różnych taśmach i podczas różnych konkursów! Może w innych Ministerstwach  mogły zdarzać się tego typu rzeczy, ale na odcinku kultury Ministerstwo czuwa i nie śpi jak jakaś "Sowa" i jej goście!

A jak już poznamy Tajnych Weryfikatorów, to okaże się, że nie będzie można się odwołać i tylko ponarzekamy, że w przyszłym roku może się coś zmieni.

I wtedy błąka mi się po głowie taka myśl, że by dać im po prostu już teraz czerwoną kartkę i spokojnie poczekać do.... wyborów.

 

14:13, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 listopada 2014
Piosenka o misiu Wojtku

O niedźwiedziu Wojtku, który walczył po Monte Cassino i był swoistą "maskotką" naszych żołnierzy już na blogu pisałam.

To chyba właśnie od książki Łukasza Wierzbickiego "Dziadek i niedźwiadek" zaczęła się fascynacja Szymka historią - a drugą wojną w szczególności.

Później do kolekcji zakupiłam nowe wydanie przygód Wojtka, a w zasadzie pierwsze w Polsce o tym dzielnym misiu autorstwa Wiesława A. Lasockiego, bo wcześniejsza oryginalna wersja właśnie Lasockiego ukazała się w Londynie już  w 1968 roku, niestety w kraju była praktycznie nieznana i niedostępna. Zresztą wydanie Muchomora jest też świetne pod względem edytorskim (w opracowaniu graficznym Jana Bajtlika i Urszuli Woźniak ).

Dziś wiele dzieci zna już Wojtka a teraz może polubią go również rodzice, bo w sklepach można już kupić nową płytę Maleo Reggae "Panny Wygnane".

Za mną ten utwór chodzi od kilku dni, zresztą przekonajcie się sami, że nie można przejść obok tej muzyki obojętnie:





 

 

23:33, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 października 2014
Minecraft gra jak z Atari

Gdy Szymek zaczął grać jakiś rok temu w Minecraft i pokazywał mi swój świat, który tam tworzy, przecierałam oczy z niedowierzenia.

Jak gra o tak oldskulowym charakterze może zafascynować 10-latka? Grafika prawie jak z Atari ( dla młodszych czytelników to pierwsze w Polsce ogólnodostępne komputery), postacie i domki rodem z pudełka Lego. Ot taka zabawka dla dzieci, tyle że tym razem ściągnięta z internetu ( to chyba była pierwsza tego typu gra samodzielnie ściągnięta przez Szymka ). To jedna z jego ulubionych gier, bo sam tworzysz świat, w którym żyjesz. Budował więc kopalnie , dom ( byłam dumna, bo zawsze były w nim 2 rzeczy - choć nie wiem czy premiowane punktami książki i obrazy :-)

Na premierę na PSP czekał niecierpliwie - zamawialiśmy ją przez internet, bo w "normalnych" sklepach rozchodziła się jak świeże bułeczki.

Oprócz tego jest oczywiście cały świat Minecraft, którego ja już niespecjalnie ogarniam: specjalne mody ściągane z sieci, filmiki na You Tubie, nagrywanie filmików wspólnie z kolegami, specjalne książki które też kupuje.

I dopiero, gdy przeczytałam artykuł w Rzepie, zrozumiałam ten fenomen. Zresztą przeczytajcie sami: http://www.rp.pl/artykul/1150070-Minecraft-antygra.html

Jeśli więc szukacie gry, która nie jest oparta na destrukcji i strzelankach, Minecraft jest idealny. W Stanach już jest wykorzystywany na lekcjach, bo wyrabia myślenie przestrzenne, uczy zasad projektowania budowli, koncentracji na zadaniu.



 

09:23, mamik.net
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Monster Tour

Jeszcze kilka lat temu Szymek uwielbiał się bawić Monster Truckami - dla niewtajemniczonych to ogromne ciężarówki, z podrasowanymi silnikami. W Stanach to istne szaleństwo. Monstery pokonują wymyślne tory przeszkód, przewracają się spektakularnie podczas wyścigów. Dużo hałasu, ryk silników plus niebezpieczne ewolucje - czyli to, co większość mężczyzn zazwyczaj uwielbia.

Jednak atrakcje na żywo a program w TV, to co innego. Szymek poszedł na pokaz, ale trudno jego reakcję określić jako entuzjazm. Mimo całej oprawy stwierdził, że było trochę nudno.



 

 

12:34, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 czerwca 2014
AK-owcy z Białorusi i Litwy

To był zwykły niedzielny spacer. i niezwykłe przypadkowe spotkanie.

Wzgórze Wawelskie raczej omijamy, bo za dużo turystów. Tej niedzieli zrobiliśmy wyjątek. Zaskoczyły nas tłumy przy Katedrze. I grono wojskowych - staruszków, którzy ustawiali się do pamiątkowego zdjęcia. Na ramionach opaski biało-czerwone z napisem AK, mundury pełne odznaczeń i napisy Okręg Wileński, Łagiernicy.

Udało nam się krótko porozmawiać z jednym z tych bohaterów. Miał 89 lat, walczył o wolną Polskę w Wileńskiej AK, później 2 lata jeszcze "w lasach", ale Sowieci rozbili oddział. Trafił do więzienia, uciekł. Teraz mieszka w Lidzie na Białorusi, gdzie 40% mieszkańców ( po deportacjach) to Polacy. I nadal mówi piękną polszczyzną.

Niestety z tych emocji zapomnieliśmy chyba o najważniejszym - zapytać Pana o imię i nazwisko!!! ( Ale spróbuję to naprawić !!!)

A później jeszcze wspólnie zeszyliśmy do krypt wawelskich. I widzieliśmy niesamowite wzruszenie tych ludzi przy grobie Marszałka Piłsudskiego.

To była niesamowita, wzruszająca lekcja historii.

 

 

Pamiętając o naszych rodakach na Wschodzie przyłączyliśmy się do organizowanej przez Stowarzyszenie Odra-Niemen "paczki świątecznej dla Kombatantów". Niestety w tym roku, okazało się że paczki zostały zarekwirowane a pani prezes stowarzyszenia  AK na Białorosi grozi sprawa sądowa. Mam jednak nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.

11:19, mamik.net
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 maja 2014
Wystawa klocków

Trochę jesteśmy "unieruchomieni" przez ostatnie wydarzenia, więc zamiast zwykłych letnich aktywności sportowych, wyszukujemy tych bardziej spokojnych.

Trafiliśmy na dwie super imprezy w Krakowie: pierwsza to Festiwal Nauki. Wprawdzie to raczej moim zdaniem ciekawa prezentacja dla przyszłych studentów, ale i młodsi  i starsi :-) mogą się wiele ciekawych rzeczy dowiedzieć i nieźle się bawić. Był więc druk portretu 3D, portret rodziny w podczerwieni, fascynująca rozmowa o pierwszym czołgu o napędzie hybrydowym i wiele innych twórczych rozmów.

To co mnie uderzyło w tych "prezentacjach", to niesamowita pasja i zaangażowanie strony tradycyjnych tzw. "nauk ścisłych" i pewna bierność w prezentacjach po "stronie humanistycznej". Ale może to przypadek, zobaczymy w przyszłym roku.

Kolejna wycieczka to wystawa klocków Lego. Wystawa imponujących budowli z klocków była już np. we Wrocławiu, w planach kolejne miasta w Polsce.

Dla miłośników Lego pozycja obowiązkowa. Zobaczymy tu tradycyjne budowle z zestawów, ale najciekawsze są te ekspozycje, które powstały z wyobraźni twórców. Mamy więc piękny stadion w Warszawie obok monumentalnych zabytków, takich jak wieża Eiffla, pałac Tadż Mahal czy Pałac Kultury i Nauki.

Mnie wzruszył stary "Autosan", Szymek emocjonawał się natomiast pociągiem pancernym "Śmiały" oraz makietą z Powstania Warszawskiego i tradycyjnie Gwiezdnymi Wojnami.

Wystawa w lipcu i sierpniu powędruje do Kołobrzegu i Zakopanego, info o kolejnych miastach na stronie: http://www.wystawaklockow.pl/

 





 

21:51, mamik.net
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17